Wczorajszy wieczór spędziliśmy w KruliQu, wzięliśmy udział w klimatycznej degustacji win z winnicy Langmeil z Australii i już wiemy jak może smakować takie wino.
Spotkanie - wspólnie z całą ekipą - poprowadziła Emma Shaw - Global Sales Manager winnicy Langmeil. Pokazy kilku filmów, interesujące historie, kreatywne tłumaczenie Janusza Szaniawskiego, duża dawka dobrego humoru i wina podawane ze smakowitymi dodatkami to przepis na udany sobotni wieczór!
Historii i pytań o daleki kontynent było wiele. Emma opowiadała też o dramatach roku 2009, o pożarach, rodzinach z winiarskimi tradycjami, które straciły życie, cały dorobek i w końcu o obawach, że winogrona zostaną skażone dymem.
Przekrój win był zaskakujący, jedne absolutnie trafiły do serca inne zasługują na mniejszą uwagę. Na pewno, każdy znalazł coś dla siebie!
Eden Valley Chardonnay - o błyszczącym, złotym kolorze, aromacie dojrzałych jabłek, z lekką nutą cebulową, bardzo świeże, niebeczkowane, z dobrze zaznaczoną kwasowością.
Barossa Valley Viognier - również niebeczkowane, wyprodukowane przez tzw. samociek - sok wypływa z owoców bez użycia prasy, pod wpływem ciężaru leżących wyżej gron. Ma kolor białego złota z delikatnym żółtym połyskiem. Bez wątpienia więcej ciała niż poprzednie, ale dalej zachowuje normy świeżości i rześkości.
Three Garden - to kupaż Grenache, Mourvedre (w Australii zwane Mataro) i Shiraz, nos uderzają aromaty ciemnych owoców, w ustach średnie ciało i dość drapieżne taniny, dobre, choć mało rozbudowane wino.
Valley Flor Shiraz - wyprodukowane z krzewów mających od 9 do 100 lat, z 26 różnych rodzin współpracujących z winiarnią, starzone 2 lata w amerykańskich beczkach o pojemności 300 litrów, pełne aromatów wiśni, czereśni, ale również tytoniu i czekolady.
Freedom 1843 Shiraz - klejnot winiarni, wino gęste, leżakowane w beczkach z dębu francuskiego przez 2 lata, bardzo skoncentrowane, z dość wysoką kwasowością, czujemy wiśnie, porzeczki, skórę, tytoń, delikatną pieprzność, mimo 14,5% zawartości alkoholu jest on zupełnie niewyczuwalny. Butelki tego specjału należą do tzw. "wanted" i na stronie winiarni zazwyczaj pojawia się informacja "niedostępny". W Polsce kosztuje ponad 300 zł, ale rzeczywiście wino jest warte swojej ceny.
Live Wire Riesling - półsłodki (31 gram cukru resztkowego), ale zbalansowany wysoką kwasowością, z nutami przejrzałych jabłek i benzyny. Do deseru w sam raz, bo na dłuższą metę nieco nużące.
Do wina próbowaliśmy słodkości przygotowanych przez Cukiernię Wasiakowie z Kutna. Połączenie Chardonnay z bezą z daktylami i adwokatem było strzałem w dziesiątkę. Valley Flor Shiraza połączono z czekoladową truflą, ale najlepszy popis dał Riesling z tartą jabłkową.
Pierwszy raz wpadliśmy do KruliQ Wine & Art na Mokotowie i dzięki inspirującym ludziom, świetnej atmosferze i naprawdę dobrze zorganizowanemu spotkaniu spędziliśmy miły wieczór - będziemy dalej polecać takie miejsca!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz