środa, 24 września 2014

Przenosiny bloga na domenę www.naszswiatwin.pl

Witajcie,

Po kilku nieprzespanych nocach, dzięki nieocenionej pomocy naszego zaprzyjaźnionego grafika Matiego (Dzięki!), rozpoczynamy nowy rozdział w historii naszego bloga i przenosimy się na własną domenę – www.naszswiatwin.pl.

Od dziś wszystkie poprzednie posty jak i nasze nowe publikacje dostępne będą pod ww. adresem.

Pozdrawiamy,
Marta i Robert

niedziela, 21 września 2014

Ossobuco i Burra Brock Pinot Grigio 2013

Wielkimi krokami zbliża się jesień, coraz częściej ciągnie nas do głębokich czerwonych win i ostatnio zauważyliśmy że na naszej powakacyjnej półce dominują białe butelki. Stąd pomysł by trochę poeksperymentować w kuchni - padło na ossobucco. Jako, ze niezbędnym elementem tego dania jest białe wino otworzyliśmy Burra Brock Pinot Grigio 2013 z Marks&Spencer, dostępne w promocji cenie 22,39 zł.

Pinot Grigio to szczep który historycznie pochodzi z Francji, potem rozpowszechnił się nad Jeziorem Balaton na Węgrzech, a także w Austrii i Niemczech. Ostatnio jest najczęściej kojarzony z północnymi regionami Włoch. Typowy niedrogi włoski Pinot to zazwyczaj wino dość neutralne i nijakie. Liczyliśmy, że wersja z Nowego Świata będzie bardziej wyrazista i charakterna.

Wino ma ładny słomkowy kolor. W nosie jest bardzo ciekawe, czujemy nuty przejrzałych jabłek, łąki, słomy i ziół. W smaku raczej średnia kwasowość, trochę nut cytrynowych i znów zioła. Brakuje mu więcej koncentracji i jest stosunkowo krótkie.

Robert: Mi zagrało. Było czymś pomiędzy wodnistym Pinotem z Włoch, a nowoświatową bombą owocową. Zaskakująco powściągliwe jak na wino z Australii. Dodatkowo do ossobuco spisało się znakomicie. W parze z sosem uzyskało nieco więcej owocowej werwy.

Marta: Spisało się w parze z delikatną cielęciną. Niczego nie złamało, nie narzuciło żadnej emocjonalności. Sos odegrał pierwsze skrzypce w tej orkiestrze, a reszta grała spójnie zadane nuty. Rzeczywiście solo zarzuciłabym mu brak życia, ale w tym przypadku specjalnie mi na tym nie zależało.

Ocena - dobre.

piątek, 19 września 2014

Dla wytrwałych: portfolio Vininovy

Wczoraj w Hotelu La Regina odbyła się degustacja win z portfolio 2014/2015 Vininovy
Dużo się działo! Gwiazdkami oznaczyliśmy nasze polecane butelki.

Francja:

Chateau de Porters Les 15 Barons Graves AOC - przyjemne, z niewielką kwasowością, w nosie sporo aromatów drzewno-liściastych (66 zł).

Domaines Barons de Rothschild (Lafite) Legende Medoc AOC - ładnie ułożone, choć z ustach nieco skąpe, czujemy nuty ziemisto-mięsne (89 zł).

*** Domaines Barons de Rothschild (Lafite) Legende Pauillac AOC - bardzo dobre, z nutami ziemistymi, dobrze zarysowanymi taninami, eleganckie (139 zł).

Domaines Barons de Rothschild (Lafite) Blason d'Aussieres Corbieres AOC - typowy dla Langwedocji kupaż z wyraźną dominantą Syrah, dużo owocowości, słodyczy, ale też i tanin (68 zł).

Włochy:

Tenuta Carretta Barbera d'Alba DOC - lekko perfumowane, karmelowe, ale za to intensywne taniny (58 zł).

Tenuta Carretta "Bric Quercia" Barbera d'Alba DOC - w nosie uderza alkohol, w smaku jest nieco lżejsze, choć całość nie zachwyca (87 zł).

Tenuta Carretta Nebiolo d'Alba DOC - trochę mało ciała, ale wyraźnie czujemy potęgę garbników nebiolo, podejrzewamy że idealne do gulaszu (71 zł).

*** Tenuta Carretta "Garassino" Barbaresco DOCG - pełne, eleganckie, z nutami skóry, dymu (104 zł) 

środa, 17 września 2014

Gruzja - winiarska skamielina


Jeśli ktoś szuka żywej winiarskiej skamieliny, powinien spróbować wina z Gruzji. Produkuje się je od 8 tysięcy lat i ciągle tą samą tradycyjną metodą - w dużych glinianych amforach - qvevri. Jak opowiadał Paweł Woźniak, przedstawiciel firmy Krako Slow Wines - mają one zaskakująco dużo nazw związanych z poszczególnymi regionami Gruzji; od lagvini, lagvinari po kubari czy laghuti. Największe z nich to kolosy mierzące ponad 2,5 metra wysokości o pojemność do 8 tysięcy litrów. Produkowane są ręcznie z gliny, z zewnątrz uszczelnionej cementem, a wewnątrz pokrytej pszczelim woskiem. Następnie tak przygotowane, umieszczane są w ziemi i czekają na winobranie. Wyciśnięty sok z gron fermentuje pod gęstych kożuchem zwanym czacza, który powstaje ze zmiażdżonych skórek i szypułek. To dzięki temu całemu procesowi wina mają potężne, drapiące gardło - taniny.
W promocji gruzińskich win, paradoksalne dużą rolę odegrało embargo, nałożone przez Rosję w 2006 r. Gruzini musieli poszukiwać innych rynków na swoje wyrobry, a co najważniejsze otworzyć oczy tamtejszych konsumentów na swoje produkty. Zaczęto dbać o wysokie standardy i jakość, dzięki temu przemiany nastąpiły również w samym kraju. Powstało 18 apelacji, które dziś prężnie zaczynają wprowadzać normy i przepisy jakościowe.

Podczas degustacji zorganizowanej w Le Salon przez Poznaj Smak Gruzji mieliśmy okazję spróbować czterech gruzińskich win.

Kvaliti 2012
Białe wino produkowane przez Archila Guniava w qvevri, przez co nabiera charakteru modnych i hipsterskich win pomarańczowych. Bursztynowy kolor powstał w wyniku długiej maceracji skórek winogron (ze szczepów krakhuna, tsitska, tsolikouri). Co ciekawe Gruzini piją na co dzień właśnie białe wina. 
W zapachu nuty łąki, siana, ziół. W ustach trochę mało ciała, ale za to dobra kwasowość i taniny (coś czego nie mają tradycyjne białe wina). Zupełnie nie przypominało nam białych pozycji, z którymi mamy do czynienia na co dzień. Było gęste, oleiste, widzielibyśmy je bardziej w towarzystwie jakiegoś dania.

wtorek, 16 września 2014

Śródziemnomorski Winny Wtorek - Tenuta Ibidin Insolia DOC Sicilia 2013

W kolejny Winny Wtorek wyruszamy z blogerami w podróż po wyspach Morza Śródziemnego. Zobaczymy gdzie zatrzymali się pozostali, my dobijamy do portu na południu Sycylii. 

W kieliszkach mamy wino Tenuta Ibidin Insolia DOC Sicilia 2013 do kupienia u Mielżyńskiego w cenie 38,90 zł. Insolia to szczep znany również pod nazwą Ansonica i oprócz Sycylii uprawiany na południu Toskanii, w Kalabrii i na wyspie Giglio. Producent Valle Dell`Acate posiada ponad 100 hektarów upraw z roczną produkcją ok. 400 tysięcy butelek. Grona z których produkowane jest nasze wino zbierane są w drugiej połowie sierpnia. Dojrzewania odbywa się w stalowych zbiornikach (4 miesiące), a następnie w butelkach (2 miesiące).

Wino o ładnym, słonecznym, delikatnie złotym kolorze. Jest dość lekkie, ma 12,5% alkoholu. W nosie czujemy nuty skórki cytrynowej, gruszki oraz kwiaty, a także delikatne niuanse ziołowe. W ustach średnia cytrynowa kwasowość, ale niestety poza tym wino jest puste. Finisz próbuje się przebijać zwiewnymi nutami orzechowymi, które znowu szybko znikają.

Robert: Przypomina mi białe wina z Elby, które mieliśmy okazję próbować podczas wakacji. Dobrze komponowały się z wszechobecnym upałem oraz daniami z ryb i owoców morza. Właśnie w kulinarnej scenerii widziałbym to wino, pite solo jest smaczne, ale nie porywa.

Marta: Świetne porównanie z winami z Elby! Nic nadzwyczajnego, nos słabiutki, w ustach cierpka cytrynowa kwasowość, która szybko znika. Aż za proste...

Ocena -  średnie+.

Gdzie dopłynęli pozostali: 
Blurppp aż na Majorkę.
Winniczek jak my na Sycylię.

Czerwone czy białe również na Sycylii.

poniedziałek, 15 września 2014

Francja z Biedronki #4 - Le Bel Olivier 2013

Colobard to kolejny francuski szczep, dostępny w Biedronce, we Francji historycznie uprawiany w regionach Charentes oraz Gaskonii. Był odmianą dopuszczoną do produkcji białych win z Bordeaux. Obecnie można go też spotkać w USA, RPA i Australii. 

Biedronka proponuje Colombard z Gaskonii, dodatkowo w kupażu z Sauvignon Blanc, w butelce Le Bel Olivier 2013 od Les Producteurs Réunis w atrakcyjnej cenie 13,99 zł.
W kieliszku wino o kolorze białego złota, z delikatnym zielonkawym akcentem. Roztacza aromaty tropikalnych owoców, marakui, jabłek. W smaku najpierw atakuje naprawdę wysoka cytrynowa kwasowość, po chwili, gdy wino się nieco ociepli dołączają nuty słodkie, choć już niedające się precyzyjnie określić.

Robert: Polska jesień to na szczęście nie tylko pełna mgieł i deszczów szaruga, ale też dni pełne słońca z prawdziwie letnią temperaturą. Ta butelka jest idealna na taką okazję. Kwasowość jest potężna, orzeźwia i gasi pragnienie. Całość jest lekka (11,5% alkoholu) i zwiewna. Nie jest to skomplikowane wino, smak i koncentracja nie za wysokich lotów, ale w tej cenie nie ma na co narzekać.

Marta: W Biedronce w każdej cenie można narzekać, ja ciągle trzymam się założenia że od nich można wymagać nawet więcej! Wino lekkie ale za proste, trochę jak mgiełka ulotne, kwasowość jest ale mnie nie przekonuje. Czasem są takie wina i nic na to nie poradzę, że przemijają z wiatrem i ich nie zapamiętam...

Ocena - średnie.

niedziela, 14 września 2014

Langmeil - historia zamknięta w butelce

Jak smakuje wino pochodzące z krzewów, mających ponad 170 lat?
Wczorajszy wieczór spędziliśmy w KruliQu, wzięliśmy udział w klimatycznej degustacji win z winnicy Langmeil z Australii i już wiemy jak może smakować takie wino.

Spotkanie - wspólnie z całą ekipą - poprowadziła Emma Shaw - Global Sales Manager winnicy Langmeil. Pokazy kilku filmów, interesujące historie, kreatywne tłumaczenie Janusza Szaniawskiego, duża dawka dobrego humoru i wina podawane ze smakowitymi dodatkami to przepis na udany sobotni wieczór!

Emma dzięki swojej otwartości, dużemu doświadczeniu, z pasją przekazywała historię winnicy Langmeil, która leży w południowej Australii, na terenie Barossa Valley i jest bardzo ciekawa. Została założona w 1842 r. przez uciekinierów ze Śląska, którzy różnymi drogami udali się na emigrację z powodów religijnych prześladowań. W dużym skrócie: dość szybko postanowili zasadzić tam krzewy Shiraz, które owocują nieprzerwanie do dzisiaj. Ciekawostką jest, że Australia dzięki restrykcyjnej polityce celnej uniknęła epidemii filoksery. W międzyczasie kilka razy nad winiarnią zbierały się ciemne chmury. W latach 30-tych XX w. winnica skupiała się na produkowaniu win wzmacnianych, zaś w latach 80-tych została porzucona - były to czasy, w jakich z powodu nadprodukcji win rząd australijski zaczął płacić winiarzom za sprzedaż ziemi i rezygnację z uprawy winorośli. Na szczęście w 1996 r. trzy rodziny ponownie przejęły winnicę z myślą o ponownym uruchomieniu produkcji. Ciężka praca, lata zmian i odpowiedzialny biznes oparty o zasady honoru i zaufania doprowadził ich do wielkiego sukcesu. 

Historii i pytań o daleki kontynent było wiele. Emma opowiadała też o dramatach roku 2009, o pożarach, rodzinach z winiarskimi tradycjami, które straciły życie, cały dorobek i w końcu o obawach, że winogrona zostaną skażone dymem.

Przekrój win był zaskakujący, jedne absolutnie trafiły do serca inne zasługują na mniejszą uwagę. Na pewno, każdy znalazł coś dla siebie! 

Eden Valley Chardonnay - o błyszczącym, złotym kolorze, aromacie dojrzałych jabłek, z lekką nutą cebulową, bardzo świeże, niebeczkowane, z dobrze zaznaczoną kwasowością.  

sobota, 13 września 2014

Francja z Biedronki #3 - Syrah Bastion de Garille 2013

Lorgeril Chateaux de Sud to firma, której korzenie sięgają 1620 r. gdy Bernard de Pannautier rozpoczął budowę chateaux w Langwedocji. Obecnie sporych rozmiarów producent, posiadający łącznie ponad 270 hektarów upraw winorośli, dał się namówić na współpracę z Biedronką, która sprzedaje jedno z jego win w cenie 16,99 zł.

Pays d’Oc Syrah Bastion de Garille 2013 ma w kieliszku czereśniowy kolor z fioletowymi refleksami. Jest transparentne i pozostawia nieregularne łzy. Jak na południe Francji mamy umiarkowany poziom alkoholu - 13,5%.

Nos zaskakująco przyjemny. Mamy świeże aromaty czereśni, jeżyny, ale też nuty fiołków. W ustach brakuje charakterystycznej dla Syrah pieprzności, zamiast tego mamy kwaskowe owoce i ładnie zarysowane taniny. Czujemy je w finiszu, ale nie przytłaczają one świeżości tej butelki.

Robert: To wino ma wszystko czego oczekuję od wina w cenie do 20 zł - fajne owoce, świeży zapach, niezłą koncentrację i pijalność. Czy od lekkiego niedrogiego wina należy oczekiwać czegoś więcej? Mi w zupełności wystarcza. Polecam!

Marta: W przypadku Biedronki trudno mi powiedzieć czego spodziewam się od wina w cenie do 20 zł, bo rozstrzał w jakości to jedna z cech każdorazowej oferty win w tym dyskoncie. Dlatego cena nie zaskakuje, zwyczajnie towarzyszy, łatwiejszej w odbiorze, zwiewnej wytrawności. Niestety faktycznie brakuje mu pieprzności, która tak charakterystycznie zarysowuje Syrah, przy pierwszym kontakcie z tym szczepem wino zwyczajnie wpuści w maliny.

Ocena - dobre.

czwartek, 11 września 2014

Francja z Biedronki #2 - Muscadet La Coulée 2013

Dolina Loary to nie tylko kraina pięknych renesansowych zamków, ale także ojczyzna wielu gatunków wina. W okolicach miasta Nantes niemal nad samym ujściem Loary do Atlantyku znajduje się apelacja Muscadet (z nazwą szczepu muscatel, nie ma nic wspólnego!). Pochodzące stąd wina produkowane są ze starej burgundzkiej odmiany melon de bourgogne, są zazwyczaj lekkie i cierpkie, znakomicie idą w parze z lokalnymi daniami z ryb i owoców morza. Najlepsze z Muscadetów powstają w wyniku procesu dojrzewania na osadzie powstałym z drożdży. Nabierają dzięki temu większej finezji i złożoności. Poznać je możemy po opisie "sur lie" na butelce.

Niestety Biedronka prezentuje nam podstawowe wino z tej apelacji, które z dojrzewaniem na osadzie nie ma nic wspólnego. Muscadet La Coulée 2013 od producenta Vignobles Sourice dostępne jest w cenie 14,99 zł.

W kieliszku mamy bladziutkie, niemal przezroczyste, jedynie lekko słomkowe wino. Aromat jest zwiewny, cytrusowy. Wino jest lekkie (11,5% alkoholu), ale idzie to w parze z niską koncentracją. Co prawda mamy tutaj wysoką kwasowość, ale jedynie w tle, gdzieś za mgłą można uchwycić posmak cytryny. 

Robert: Stylistycznie wino było podobne do polskich win próbowanych podczas Winobrania - mamy wybujałą kwasowość, ale poza nią niewiele się dzieje. Wino jest poprawne, czyste, a i cena usprawiedliwia w pewny stopniu jego płytkość. 82/100

Marta: Niestety mam wrażenie, że wino nie miało za dużo do powiedzenia, więc postawiono na kwasowość, która sprawi że przynajmniej będzie "jakieś". O ile przy pierwszym kieliszku to wystarcza, o tyle w drugim nudzi.

Ocena - średnie+.

poniedziałek, 8 września 2014

Francja z Biedronki #1 - Picpoul de Pinet L’Étang de Sol 2013

Od czwartku w Biedronce królują francuskie wina. Podczas ostatniej selekcji z Europy Środkowo-Wschodniej nie znaleźliśmy nic, co przypadłoby nam do gustu. Mamy jednak nadzieję, że tym razem będzie nieco inaczej (co zapowiadają już inni bloggerzy).

Pierwsza butelka, której zawartość wylądowała w naszych kieliszkach to 
La Cave de l’Ormarine Picpoul de Pinet L’Étang de Sol 2013 w cenie 19,99 zł. Wino pochodzi z Langwedocji z apelacji AOC Languedoc Picpoul de Pinet, a wyprodukowano je w 100% ze szczepu Piquepoul. Mieliśmy już poznania wina z południowego-zachodu Francji, ale ten szczep to dla nas zupełna nowość. Z fachowej literatury udało się jedynie wyczytać, że daje on wina z dominującymi nutami owoców cytrusowych ze sporą kwasowością. 

W kieliszku wino o słomkowym kolorze z lekkimi oliwkowymi refleksami. Nos zdominowany jest przez jabłka, takie które zdążyły poleżeć na słońcu i puścić kwaskowy sok. Usta są równie ciekawe. Mamy tu delikatną cytrynową kwasowość, ale i nieco nut orzechowych i oleistych, a nawet ziołowych. 

Robert: Bardzo ładnie ułożone. Mamy owoce, które nie pochłaniają całej naszej uwagi. Do tego niejednoznaczne nuty w tle. Jedyne co mogę mu zarzucić, to niska kwasowość, która w dłuższej perspektywie sprawia, że wino pite solo zaczyna mnie nudzić. Może przydałaby mu się jakaś ryba...? 83/100

Marta: Dla mnie nietypowe, bo jak na białe wino nieco skomplikowane. Nie potrafię się jednak wczuć w jego głębię czy większy wymiar. Absolutne trudne do picia solo, bo w takiej roli zupełnie mnie przytłacza. Mimo wszystko w tej cenie zasługuje na uwagę.

Ocena - dobre-.

niedziela, 7 września 2014

Winobranie 2014

Wczoraj rozpoczęło się święto wina w Zielonej Górze - Winobranie 2014.
Jako, że to nasze rodzinne strony imprezę znamy od lat i niestety musimy stwierdzić że pomimo jej nazwy niewiele się zmienia jeśli chodzi o rolę winorośli i win w całym przedsięwzięciu: kilku winiarzy zginęło w tłumie a Kadarka o zgrozo wiodła prym!

Poprzepychaliśmy się łokciami, dotarliśmy na szczyt imprezy winiarskiej wokół Ratusza i udało nam się spróbować kilka polskich propozycji (nie wszystkie wina dostępne są jeszcze w regularnej sprzedaży). Wrażenia mamy mieszane, jedną winnicę udało nam się "wkurzyć" pytaniem o zasoby hektarowe i możliwości roczne, w innej nie mogliśmy namówić prowadzących do degustacji choćby kieliszka przed kupnem całej butelki. Trafiliśmy jednak na ciekawe stoiska, przy jednym wygospodarowali nam nawet krzesełka na zapleczu - Winnica Sanit Vincent, a w innej młody dziedzic z Winnicy Jakubów poświęcił nam naprawdę dużo czasu na opowieści o swoich winnych "owocach". 

czwartek, 4 września 2014

Agrestowy Sauvignon Blanc - Kaituna Hills Marlborough 2013

Ostatnio mamy za sobą parę nieudanych przygód z czerwonym winem, dlatego dziś dla miłej odmiany otworzyliśmy białą propozycją. Nasz wybór to Kaituna Hills Marlborough Sauvignon Blanc 2013 z Marka&Spencera zakupione w cenie 31,99 zł.

Nowa Zelandia, a zwłaszcza region Marlborough i szczep Sauvignon Blanc to oczywiście połączenie dające dużą nadzieję na dobre wino. Przyjemny klimat, długiego lata, chłodne noce - taka kombinacja pozwala winogronom długo i powoli dojrzewać a co za tym idzie osiągnąć bardzo wysoką koncentrację smaków i aromatów.

Wino w kieliszku ma jasnożółty, słoneczny kolor z delikatnie zielonymi refleksami i 12,5% alkoholu. Zapach przywodzi na myśl kwaśne jabłka (może antonówki), agrest, a także charakterystyczny aromat świeżo skoszonej trawy. W ustach także dominuje owocowa świeżość, zaś całość spina zaznaczona w finiszu kwasowość.

Robert: Agrestowa świeżość aż chrupie między zębami. Butelka nie ma drugiego dna, ale owocowość utrzymana jest na tak dobrym poziomie, że nie nudzi. Bardzo pijalne i po prostu smaczne. 85/100

Marta: Często negatywnie ocenia się skojarzenia smaku wina ze smakami z dzieciństwa, mi się nawet za to raz dostało, ale co ja poradzę na to, że pewne doznania i momenty, które intensywnie pojawiały się w moim życiu, potrafią dziś powrócić kiedy wącham i smakuję wino. Tym razem na myśl przychodzi mi działka dziadka, pamiętam że wejście do niej usłane było krzewami z agrestem, nie zdążyłam przywitać się z dziadkami a już miałam pełne usta owoców. To wino idealnie wpisuje się w strukturę świeżości i kwasowości agrestu. Przyjemne, rzeczywiście rześkie i dla mnie idealne solo.

Ocena - dobre+.

wtorek, 2 września 2014

Somontano na Czekoladowy Winny Wtorek

Dzisiejszy Winny Wtorek jest wyzwaniem: łączymy wino z czekoladą. Takiego doświadczenia nie mamy jeszcze na swoim koncie, tym z większą przyjemnością podchodzimy do tego odcinka.

Do próby wybraliśmy dwa niebeczkowane, lekkie wina z Hiszpanii z apelacji Samontano:

Pyrene Tinto Roble 2013 Somontano - 19,99 zł w Lidlu
Kupaż Caberneta Sauvignon i Tempranillo. Wino o głębokim śliwkowym kolorze. Na kieliszku pozostawia pojedyncze łzy. W zapachu porzeczka, jeżyna i trochę ziół oraz liści. W smaku średnia kwasowość i suche, drewniane taniny. Niestety butelka przeciętna, nużąca, na usta ciśnie się określenie: owocowy soczek. 

Sierra de Guara Idrias Tinto Joven 2012 - 29,00 zł u Marka Kondrata
To kupaż Merlot, Tempranillo i Caberneta Sauvignon. W kolorze dojrzałych malin. W nosie dominuje burak (a myśleliśmy, że to domena win z Europy Środkowej). W smaku niska kwasowość, słodycz, trochę nut czereśniowych, ziół, ale  i też warzyw. Prawie niewyczuwalne taniny. Spodziewaliśmy się po tej butelce nieco więcej owocowej świeżości.

Do win próbujemy belgijskiej mlecznej (przynajmniej w naszej ocenie, pomimo opisu na opakowaniu), dość słodkiej czekolady (54% zawartości kakao). 
Jak wypadają w połączeniu z nią nasze butelki:
Pyrene - wino i czekolada idą obok siebie, para zakochanych to to nie jest, bo trudno powiedzieć żeby wzajemnie się uzupełniali;
- Idrias - duże zaskoczenie, bo czekolada zniwelowała warzywne nuty, które nam przeszkadzały. Wino stało się bardziej jedwabiste, owocowe, spójne a to duży plus.

Nadal trudno nam wyrokować o jakiś zasadach łączenia wina i czekolady, bo nasze doświadczenia są zbyt znikome, a i wina - musimy szczerze przyznać że nas rozczarowały. Dodatkowo wydaje się, że mleczna czekolada lepiej sprawdziłaby się z mniej owocowym winem, uwypuklając jego świeże cechy. 
Czy to reguła, czy jednak wyjątek? Postaramy się sprawdzić w przyszłości.

Z czym czekoladę łączą inni blogerzy:
Winniczek - porto i recioto
Blurppp - bordeaux
Przywinie - winna czekolada
Czerwone czy białe - gewurztraminer
Winiacz - biedronkowa Francja
Winettoo - syrah