Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Valpolicella. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Valpolicella. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 sierpnia 2014

Dzika Ca' La Bionda Valpolicella Classico 2013

Po kiepskim Amarone, czas na Valpolicellę, w lekkim wydaniu - Ca' La Bionda Valpolicella Classico 2013. Butelkę zakupiliśmy w warszawskim sklepie Wine Corner w cenie 59 zł. 

Wino jest tradycyjnym kupażem Corviny (80%), Rondinelli i Molinary. Fermentuje w stalowych zbiornikach, a przez kolejne 10 dni odpoczywa na skórkach i dojrzewa 3 miesiące w butelkach. Dzięki temu, że nie ma kontaktu z beczką, zachowuje bardzo świeży, owocowy charakter.

Transparentny czereśniowy kolor z delikatnymi fioletowymi refleksami. Jest lekkie, pozostawia tylko pojedyncze łzy (12% alkoholu). W nosie czujemy aronię, czerwoną porzeczkę i aromaty kwiatowe. W ustach wyraźnie zaznaczona kwasowość, świeże owoce, trochę cierpkich tanin w finiszu.

Robert: Valpolicella w swojej "podstawowej" wersji należy do moich ulubionych wyborów jeśli chodzi o lekkie, owocowe wina. W tej butelce ta owocowość jest ożywcza, wręcz lekko dzika, nieokiełznana. Gdybym miał pić solo, kwasowość chyba by mnie zniechęciła, ale do posiłku była idealna. 86/100

Marta: Kaczka z ananasem w żurawinowym sosie to było wyzwanie dla Valpolicelli, któremu bez wątpienia sprostała. Postaraliśmy się o ostrość sosu, którą kwaskowy kieliszek idealnie złamał. Zgadzam się, że w solowym wydaniu może nieco odstraszyć, ale należą jej się brawa za klimat, który zaprowadza przy stole!

Ocena - bardzo dobre.

piątek, 15 sierpnia 2014

Senne Amarone della Valpolicella 2010 z Lidla

W Lidlu oprócz oferty win z Półwyspu Iberyjskiego (próbowaliśmy Chardonnay i Vinho verde), w przecenie można również znaleźć Amarone della Valpolicella Classico DOCG 2010 za 44 zł. 
Jakiś czas temu kupiliśmy ją w standardowej ofercie, a dziś postanowiliśmy po nią sięgnąć. Butelka pochodzi od anonimowego producenta, oznaczonego jako VR 1246 - a niczego dobrego to nie wróży. Chcieliśmy jednak spróbować by stwierdzić, czy nie warto powiększyć zapasów i skorzystać z promocji.

Amarone to w założeniu najdostojniejsze z win produkowanych w Valpolicelli. Wytwarza się je z podsuszany gron, co daje niesamowitą różnorodność i koncentrację aromatów a także smaków. Nie bez przyczyny nazywa się je "winem medytacyjnym". 

W kieliszku nasze wino z oznakami ewoluowania, kolor jest nieco rozjaśniony, choć nadal utrzymuje się w rejestrach ciemnej czereśni z ładnym połyskiem. Wino pozostawia liczne i gęste łzy. Butelkę należy dekantować i dać jej pooddychać. Jednak nawet po godzinie w nosie dominuje alkohol, którego mamy tutaj aż 15,5%. Owoce nieśmiało zaczynają się przebijać po kilku godzinach, ale nie dane im eksplodować. Dominują nuty skórzane, piwniczne, tytoniowe. W ustach średnia kwasowość, mało ciała i słaba koncentracja. Mamy trochę nut wiśni i miękkie taniny. Posmak gorzki, orzechowy.

Robert: Umówmy się, że za 60 zł (tylko wino kosztowało nas przed wspomnianą promocją) nie ma co liczyć na dobre Amarone. Ale nawet z tym zastrzeżeniem nie polecam tego wina. W tej cenie można znaleźć Valpolicellę Ripasso, która będzie zdecydowanie lepsza. To Amarone jest szare, nieciekawe, nudne. Nie ma w nim życia. Zamiast do medytacji skłania raczej do snu. 78/100

Marta: Mocna butelka, alkohol gra pierwsze skrzypce i bliżej mu do domowego bimbru. Absolutnie daleko mu do ideału, a w moim przypadku zupełny brak spójności z tym co lubię. Mam wrażenie, że zupełnie nie sprawdza się solo, chyba że na podwórku mamy -10 stopni C, w domu kominek i zły nastrój, który nie rozpoznaje jakości butelki ale jej procenty.

Ocena - średnie-.

niedziela, 1 czerwca 2014

Wino drugiego dnia - Montezovo Valpolicella Ripasso 2012

Ripasso to metoda produkcji win z regionu Valpolicella. Polega ona na dodawaniu (podczas wytwarzania) osadu pozostałego po produkcji Amarone - które jest innym rodzajem wina produkowanego z podsuszanych gron - w celu wywołania wtórej fermentacji. Ripasso przejmuje wówczas nieco dojrzałości, aromatów i charakteru Amarone, zachowując przy tym owocową świeżość. Ripasso z założenia powinno stanowić wino codzienne, inaczej niż Amarone, które zwane jest winem medytacyjnym. 

Sam region Valpolicella to obszar leżący na północ od Werony, w bezpośrednim sąsiedztwie Jeziora Garda. Według reguł, które rządzą w tej apelacji, wina muszą zawierać mieszankę trzech charakterystycznych szczepów: Corvina, Rondinella i Molinara, z niewielkim dodatkiem kilku innych odmian. 

Dzisiejsza butelka to Montezovo Valpolicella Ripasso DOC 2012 od producenta Azienda Agricola Monte Zovo di Cottini Diego e Figli. Kupiona w Dobrych Winach w ramach promocji w cenie 29,99 zł (cena regularna 49,99 zł).

Wino ma bogaty, krwisty kolor dojrzałego granatu, z ładnym połyskiem. Jest transparentne i zostawia na ściankach gęste łzy (14% alkoholu). W nosie nie jest agresywne. Mamy charakterystyczny aromat rodzynek, tak znany w Amarone, czujemy też wiśniową konfiturę, trochę nut ziołowych i migdałów. Zapach jest lekki, bardzo przyjemny, lecz trochę wycofany. W ustach wino ma średnią budowę, czujemy dobrze zarysowaną kwasowość, przechodzącą w łagodną słodycz. Znowu można zidentyfikować wiśnie, może maliny i zioła. Taniny są delikatne. Smak jest harmonijnie zbudowany, okrągły i zbalansowany. Wino kończy się lekko gorzkim finiszem.

Robert: To wino "drugiego dnia". Początkowo wydało się trochę rozwodnione. Kiedy sięgnąłem po nie kolejnego dnia (gdy pooddychało), aromaty i smak stał się bardziej rozłożysty. Oprócz nut owocowych pojawiło się gorzko-migdałowe tło, wyraźnie wskazujące na kontakt z Amarone. W tej promocyjnej cenie to naprawdę dobre wino. 86/100.

Marta: Na pierwszy plan w zapachu i smaku wysuwa się wiśnia. Owocowość tego wina stanowi jego klasę i plasuje go na dobrym poziomie. 85/100.

Próbowaliśmy je w połączeniu z jagnięciną. W tym duecie ładnie komponowało się z mięsem, a dzięki swojej lekkiej strukturze nie zdominowało dania.

Ocena - dobre +.