Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alzacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alzacja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 czerwca 2014

Riesling #7 - Cleebourg Alsace Riesling 2010 (Leclerc)

Ostatnio w Leclercu trafiliśmy na francuski tydzień. Spośród kilku win, które zostały przecenione, wybraliśmy alzackiego rieslinga za 29,99 zł (przeceniony z 55 zł). Mamy ten sam szczep, region i cenę jak w przypadku degustowanego Terres Calcaires z Lidla, dlatego porównaliśmy te dwa wina.

Dzisiejsza butelka to Cleebourg Alsace Riesling 2010. Producentem jest Cave Vinicole de Cleebourg. Winnice leżą 60 km na północ od Strasburga na zboczach Północnych Wogezów. Już w IX w. dominikanie zaczęli tam uprawiać winorośle; rosną one na iłowych, gliniastych i marglowych glebach, z ekspozycją na południe i południowy zachód.

Wino o ładnym złotym kolorze, z zielonkawymi refleksami. Zostawia na kieliszku delikatne łzy, wydaje się lekko zbudowane - ma 12% alkoholu. Aromaty są schowane, matowe. Czujemy zielone, niedojrzałe jabłka i melona. Całość jest surowa, by nie powiedzieć mineralna. W smaku fajnie zaznaczona kwasowość. Wydaje się ona tym bardziej widoczna w zniwelowanym finiszu, który utrzymuje się w rejestrze limonkowo-cytrynowym. Mamy nuty agrestu, a w tle zioła.

W porównaniu do lidlowej butelki, dzisiejsze wino wydaje się bardziej żywe i radosne. Kwasowość jest zdecydowanie wyższa, orzeźwiająca i nie pozwalająca na nudę. 

Robert: Bardzo fajny riesling! Mamy trochę (ale też nie za dużo) owoców, wyraźną kwasowość i rześkość godną tego szczepu. Jako aperitif przed wieczornym grillem sprawdził się znakomicie. Z chęcią spróbowałbym go do ryby - to mógłby być hit. Daję 86/100.

Marta: Krystaliczne i przenikliwe, z nieco zmineralizowaną kwasowością. Ale dla mnie za bardzo matowe, nie potrafię dookreślić czego właściwie mi brak. Trochę zaskoczyło mnie drażniące uczucie szczypania w język, ale taki mamy klimat! - bez wątpienia, innym razem w doskwierającym upale, spełniłby swoją orzeźwiającą rolę.

W tym pojedynku Leclerc zdecydowanie wygrywa z Lidlem.

Ocena - bardzo dobre.

poniedziałek, 26 maja 2014

Riesling #4 - Terres Calcaires 2009 z Lidla

Naszą małą tradycją stają się weekendy pod znakiem rieslinga. Najpierw była wersja słodka, później półsłodka, a dziś przyszedł czas na wytrawną. Butelka pochodzi z Francji, a dokładnie z Alzacji. Trafiliśmy na nią podczas trwającej od niedawna selekcji win francuskich w Lidlu, w przyjemnej cenie 29,99 zł. Alzacja - prowincja leżąca na pograniczu Francji i Niemiec czerpie wiele ze swoich wschodnich sąsiadów - choćby i to, że króluje tu także riesling. 

Wybór padł na Terres Calcaires od Preiss-Zimmer, rocznik 2009. W kieliszku wino ma żywszą barwę niż poprzednie próbki. Kolor jest delikatnie żółty z zielonymi refleksami. Jak na rieslinga ma sporo alkoholu (13%), jednak jego budowa jest lekka, więc nie zostawia na kieliszku łez.

W nosie czujemy gamę owoców. Są brzoskwinie, melon, nieco grejpfruta. W tle nuty maślane. Zapach nie jest rozbuchany, nie atakuje nas nachalnie. Jest trochę schowany, delikatny i subtelny. 

Smak odbiega od poznanych przez nas rieslingów. Nie jest tak mocno kwaskowy, wręcz delikatnie słodkawy. Wyczuwamy świeże tropikalne owoce ze słonawym posmakiem. Trochę brakuje mu energii, życia, żwawości. Nie jest nudne, ma przyjemnie owocową naturę, ale mało jest w nim duszy prawdziwego rieslinga.

Robert: Mam mieszane uczucia. Zaczynałem się rozsmakowywać w soczystej kwasowości rieslingów, której tutaj brakuje. Ale z drugie strony to wino też ma swój urok. Jeśli mam traktować je jako typowego rieslinga, to wypada kiepsko. W oderwaniu od swojego archetypu zyskuje na wartości. Daję 83/100.

Marta: Wymaganie proste: coś rześkiego na upalne popołudnie; postawiliśmy na kolejnego rieslinga i ten wg mnie nie sprostał zadaniu żwawości jakiej od niego oczekiwałam. 79/100.

W jednym wino okazało się niezastąpione: zgrało się dobrze z naszym obiadem (dorszem gotowanym w pomidorowym sosie z odrobiną chili). Ta niewielka ilość kwasowości zniwelowała ostrość sosu i połączyła smaki w harmonijną całość, a dzięki temu, że kwasowość nie była wysoka, wino nie przytłoczyło delikatnej ryby.

Jeśli nie jesteście gotowi zmierzyć się z agresywną kwasowością, z której znane są typowe rieslingi, może ta butelka okaże się bezpiecznym wyborem?

Ocena - dobre.