Colobard to kolejny francuski szczep, dostępny w Biedronce, we Francji historycznie uprawiany w regionach Charentes oraz Gaskonii. Był odmianą dopuszczoną do produkcji białych win z Bordeaux. Obecnie można go też spotkać w USA, RPA i Australii.
Biedronka proponuje Colombard z Gaskonii, dodatkowo w kupażu z Sauvignon Blanc, w butelce Le Bel Olivier 2013 od Les Producteurs Réunis w atrakcyjnej cenie 13,99 zł.
W kieliszku wino o kolorze białego złota, z delikatnym zielonkawym akcentem. Roztacza aromaty tropikalnych owoców, marakui, jabłek. W smaku najpierw atakuje naprawdę wysoka cytrynowa kwasowość, po chwili, gdy wino się nieco ociepli dołączają nuty słodkie, choć już niedające się precyzyjnie określić.
Robert: Polska jesień to na szczęście nie tylko pełna mgieł i deszczów szaruga, ale też dni pełne słońca z prawdziwie letnią temperaturą. Ta butelka jest idealna na taką okazję. Kwasowość jest potężna, orzeźwia i gasi pragnienie. Całość jest lekka (11,5% alkoholu) i zwiewna. Nie jest to skomplikowane wino, smak i koncentracja nie za wysokich lotów, ale w tej cenie nie ma na co narzekać.
Marta: W Biedronce w każdej cenie można narzekać, ja ciągle trzymam się założenia że od nich można wymagać nawet więcej! Wino lekkie ale za proste, trochę jak mgiełka ulotne, kwasowość jest ale mnie nie przekonuje. Czasem są takie wina i nic na to nie poradzę, że przemijają z wiatrem i ich nie zapamiętam...
Ocena - średnie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sauvignon blanc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sauvignon blanc. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 15 września 2014
czwartek, 4 września 2014
Agrestowy Sauvignon Blanc - Kaituna Hills Marlborough 2013
Ostatnio mamy za sobą parę nieudanych przygód z czerwonym winem, dlatego dziś dla miłej odmiany otworzyliśmy białą propozycją. Nasz wybór to Kaituna Hills Marlborough Sauvignon Blanc 2013 z Marka&Spencera zakupione w cenie 31,99 zł.
Nowa Zelandia, a zwłaszcza region Marlborough i szczep Sauvignon Blanc to oczywiście połączenie dające dużą nadzieję na dobre wino. Przyjemny klimat, długiego lata, chłodne noce - taka kombinacja pozwala winogronom długo i powoli dojrzewać a co za tym idzie osiągnąć bardzo wysoką koncentrację smaków i aromatów.
Wino w kieliszku ma jasnożółty, słoneczny kolor z delikatnie zielonymi refleksami i 12,5% alkoholu. Zapach przywodzi na myśl kwaśne jabłka (może antonówki), agrest, a także charakterystyczny aromat świeżo skoszonej trawy. W ustach także dominuje owocowa świeżość, zaś całość spina zaznaczona w finiszu kwasowość.
Robert: Agrestowa świeżość aż chrupie między zębami. Butelka nie ma drugiego dna, ale owocowość utrzymana jest na tak dobrym poziomie, że nie nudzi. Bardzo pijalne i po prostu smaczne. 85/100
Marta: Często negatywnie ocenia się skojarzenia smaku wina ze smakami z dzieciństwa, mi się nawet za to raz dostało, ale co ja poradzę na to, że pewne doznania i momenty, które intensywnie pojawiały się w moim życiu, potrafią dziś powrócić kiedy wącham i smakuję wino. Tym razem na myśl przychodzi mi działka dziadka, pamiętam że wejście do niej usłane było krzewami z agrestem, nie zdążyłam przywitać się z dziadkami a już miałam pełne usta owoców. To wino idealnie wpisuje się w strukturę świeżości i kwasowości agrestu. Przyjemne, rzeczywiście rześkie i dla mnie idealne solo.
Ocena - dobre+.
Nowa Zelandia, a zwłaszcza region Marlborough i szczep Sauvignon Blanc to oczywiście połączenie dające dużą nadzieję na dobre wino. Przyjemny klimat, długiego lata, chłodne noce - taka kombinacja pozwala winogronom długo i powoli dojrzewać a co za tym idzie osiągnąć bardzo wysoką koncentrację smaków i aromatów.
Wino w kieliszku ma jasnożółty, słoneczny kolor z delikatnie zielonymi refleksami i 12,5% alkoholu. Zapach przywodzi na myśl kwaśne jabłka (może antonówki), agrest, a także charakterystyczny aromat świeżo skoszonej trawy. W ustach także dominuje owocowa świeżość, zaś całość spina zaznaczona w finiszu kwasowość.
Robert: Agrestowa świeżość aż chrupie między zębami. Butelka nie ma drugiego dna, ale owocowość utrzymana jest na tak dobrym poziomie, że nie nudzi. Bardzo pijalne i po prostu smaczne. 85/100
Marta: Często negatywnie ocenia się skojarzenia smaku wina ze smakami z dzieciństwa, mi się nawet za to raz dostało, ale co ja poradzę na to, że pewne doznania i momenty, które intensywnie pojawiały się w moim życiu, potrafią dziś powrócić kiedy wącham i smakuję wino. Tym razem na myśl przychodzi mi działka dziadka, pamiętam że wejście do niej usłane było krzewami z agrestem, nie zdążyłam przywitać się z dziadkami a już miałam pełne usta owoców. To wino idealnie wpisuje się w strukturę świeżości i kwasowości agrestu. Przyjemne, rzeczywiście rześkie i dla mnie idealne solo.
Ocena - dobre+.
sobota, 7 czerwca 2014
Z prezydenckiego stołu - Kaitui Sauvignon Blanc 2013
Markus Schneider nazwał swojego sauvignon blanc: Kaitui (krawiec), co jest tłumaczeniem jego nazwiska na język maoryski. Krzewy, na których rosną winogrona użyte do produkcji tego wina sprowadził właśnie z ojczyzny Maorysów - Nowej Zelandii. Do ciekawostek należy informacja, że Angela Merkel częstowała tym winem Baracka Obamę w czasie jego wizyty w Berlinie. Podczas naszej ubiegło-weekendowej wizyty u Wojtka w Winnym Garażu, dostaliśmy butelkę tego wina na spróbowanie (w regularnej sprzedaży pojawi się już za 1-2 tygodnie, w cenie ok. 50 zł). Sprawdziliśmy młodszy rocznik, niż ten którym był przyjęty President of United States.
Wino w kolorze białego złota, delikatnie mieniące się żółtymi refleksami. Na szle pozostawia wyraźne łzy, ma 12,5% alkoholu. W nosie zaraz po otwarciu dominują nuty marakui, w tle czujemy grejpfruta. Zapach bardzo przyjemny, orzeźwiający i owocowy.
To młode wino (rocznik 2013) jest pełne młodzieńczej werwy i świeżości. W smaku zachowana jest dobra kwasowość, szczypiąca w język i sprawiająca wrażenie, jakby wino było delikatnie gazowane. Rozpoznajemy grejpfruta, limonkę i nieco gruszki. Finisz jest lekko gorzkawy, co dobrze równoważy wspomnianą kwasowość.
Robert: Wino trochę jednowymiarowe, dominuje w nim nieposkromiona owocowość. W tym przypadku nie jest to dla mnie wada. Wyróżnia go większa otwartość niż u jego nowozelandzkich krewnych. W tak upalne popołudnie świetnie się sprawdza zamiast zimnego piwa. Podsumowując daję mu 87/100.
Marta: Egzotyka od początku do końca. Bardzo przypadła mi do gustu, od takich butelek uczę się stopniowania napięcia. Zapach sugeruje słodkie tropikalne owoce, smak zaskakuje kwasowością a finisz pozostawia na długo orzeźwienie i świeżość.
Bardzo przyjemna pozycja.
Ciekawe jak smakowało Obamie... Ta butelka to wino skrojone na naszą miarę. Kwasowość orzeźwia, gorzki finisz dobrze ją kontruje, a całość jest poskładana i pasuje jak ulał :)
Ocena - bardzo dobre.
![]() |
picture source: detroidnews.com
|
Wino w kolorze białego złota, delikatnie mieniące się żółtymi refleksami. Na szle pozostawia wyraźne łzy, ma 12,5% alkoholu. W nosie zaraz po otwarciu dominują nuty marakui, w tle czujemy grejpfruta. Zapach bardzo przyjemny, orzeźwiający i owocowy.
To młode wino (rocznik 2013) jest pełne młodzieńczej werwy i świeżości. W smaku zachowana jest dobra kwasowość, szczypiąca w język i sprawiająca wrażenie, jakby wino było delikatnie gazowane. Rozpoznajemy grejpfruta, limonkę i nieco gruszki. Finisz jest lekko gorzkawy, co dobrze równoważy wspomnianą kwasowość.
Marta: Egzotyka od początku do końca. Bardzo przypadła mi do gustu, od takich butelek uczę się stopniowania napięcia. Zapach sugeruje słodkie tropikalne owoce, smak zaskakuje kwasowością a finisz pozostawia na długo orzeźwienie i świeżość.
Bardzo przyjemna pozycja.
Ciekawe jak smakowało Obamie... Ta butelka to wino skrojone na naszą miarę. Kwasowość orzeźwia, gorzki finisz dobrze ją kontruje, a całość jest poskładana i pasuje jak ulał :)
Ocena - bardzo dobre.
poniedziałek, 12 maja 2014
Nowy Świat w Biedronce #2 - Greyrock Hawke`s Bay Sauvignon Blanc
Weekend upłynął zdecydowanie pod znakiem białego wina. Wczoraj smakowaliśmy rieslinga, a dziś otworzyliśmy drugą z butelek zakupionych w Biedronce w ramach promocji Nowego Świata - nowozelandzkie Greyrock Hawke`s Bay Sauvignon Blanc 2013.
Już kiedyś pisaliśmy,że sauvignon blanc daje na Wyspach wyjątkowe wina. Trudno jednak kupić je za rozsądną cenę. Dlatego oferta Biedronki jest warta uwagi, bo samo wino dostępne jest za jedyne 24,99 zł. Dodatkowo zdobyło już uznanie na Winicjatywie, więc sporo od niego oczekiwaliśmy...
Ta butelka pochodzi, jak sama nazwa wskazuje i na co zwrócił uwagę Mariusz - dzięki :) - z uprawy leżącej w regionie Hawke`s Bay, na wybrzeżu północnej nowozelandzkiej ziemi.
Wino ma delikatny, niemal bezbarwny kolor z lekkimi słonecznymi odblaskami. Łzy są niedostrzegalne. Gdy jednak winem zakręcimy i wsadzimy nos do kieliszka, nasze zmysły atakują nuty południowych owoców. Czujemy marakuję, melona - jakbyśmy przenieśli się na targ i spacerowali pomiędzy straganami pełnymi świeżych, soczystych owoców.
Smak jest nieco zaskakujący. Dość oszczędny, z dobrze zarysowaną kwasowością i dozą goryczy przypominającą czerwonego grejpfruta. To właśnie ten posmak czujemy w finiszu. Całość jest bardzo orzeźwiająca. Wino sprawdziłoby się jako towarzysz wiosennego pikniku na pełnej słońca łące, ale też jako towarzysz do dań rybnych, czy nawet tajskich.
Robert: Przyznaję się, że picie drugi dzień z rzędu białego wina to dla mnie trochę za wiele. Tęsknię już do tanin, ale czego się nie robi dla ukochanej osoby :). Potrafię też docenić klasę tej butelki. To wino ma swój styl, jest fajnie zbudowane i konsekwentne w każdym aspekcie. 84/100
Marta: Pierwszy raz mogę powiedzieć, że wino opowiedziało mi historię. Ja wiem wiem, że to daleka Nowa Zelandia, ale ja byłam w tajlandzkiej bajce, pełnej egzotycznych smaków i zapachów. Nie mogę pozbyć się wrażenia pociągającej pasji i nie ważne jak to brzmi: słodyczy, cierpkości a zarazem kwasowości mango. Robert niech nie przesadza z tym poświęceniem, z drugiej strony wyszło i mu na dobre! 87/100.
W swojej cenie (24,99 zł) sauvignon blanc z Nowej Zelandii to prawdziwy biały kruk.
Ocena całościowa - bardzo dobre.
Już kiedyś pisaliśmy,że sauvignon blanc daje na Wyspach wyjątkowe wina. Trudno jednak kupić je za rozsądną cenę. Dlatego oferta Biedronki jest warta uwagi, bo samo wino dostępne jest za jedyne 24,99 zł. Dodatkowo zdobyło już uznanie na Winicjatywie, więc sporo od niego oczekiwaliśmy...
Ta butelka pochodzi, jak sama nazwa wskazuje i na co zwrócił uwagę Mariusz - dzięki :) - z uprawy leżącej w regionie Hawke`s Bay, na wybrzeżu północnej nowozelandzkiej ziemi.
Wino ma delikatny, niemal bezbarwny kolor z lekkimi słonecznymi odblaskami. Łzy są niedostrzegalne. Gdy jednak winem zakręcimy i wsadzimy nos do kieliszka, nasze zmysły atakują nuty południowych owoców. Czujemy marakuję, melona - jakbyśmy przenieśli się na targ i spacerowali pomiędzy straganami pełnymi świeżych, soczystych owoców.
Smak jest nieco zaskakujący. Dość oszczędny, z dobrze zarysowaną kwasowością i dozą goryczy przypominającą czerwonego grejpfruta. To właśnie ten posmak czujemy w finiszu. Całość jest bardzo orzeźwiająca. Wino sprawdziłoby się jako towarzysz wiosennego pikniku na pełnej słońca łące, ale też jako towarzysz do dań rybnych, czy nawet tajskich.
Robert: Przyznaję się, że picie drugi dzień z rzędu białego wina to dla mnie trochę za wiele. Tęsknię już do tanin, ale czego się nie robi dla ukochanej osoby :). Potrafię też docenić klasę tej butelki. To wino ma swój styl, jest fajnie zbudowane i konsekwentne w każdym aspekcie. 84/100
Marta: Pierwszy raz mogę powiedzieć, że wino opowiedziało mi historię. Ja wiem wiem, że to daleka Nowa Zelandia, ale ja byłam w tajlandzkiej bajce, pełnej egzotycznych smaków i zapachów. Nie mogę pozbyć się wrażenia pociągającej pasji i nie ważne jak to brzmi: słodyczy, cierpkości a zarazem kwasowości mango. Robert niech nie przesadza z tym poświęceniem, z drugiej strony wyszło i mu na dobre! 87/100.
W swojej cenie (24,99 zł) sauvignon blanc z Nowej Zelandii to prawdziwy biały kruk.
Ocena całościowa - bardzo dobre.
poniedziałek, 14 kwietnia 2014
Białe popołudnie w rytmie Nelson Sauvignon Blanc 2011
Sauvignon Blanc to drugi co do wielkości upraw, biały szczep na świecie. Początkowo uprawiany głównie we Francji, stopniowo rozpowszechnił się na inne kraje i kontynenty. Dziś jest popularny również w Kalifornii, Chile, Argentynie, ale i w Australii i Nowej Zelandii. Z tego ostatniego kraju pochodzą jego jedne z najbardziej udanych interpretacji. Sauvignon daje bardzo zróżnicowane wina, zależnie od upodobań winiarza, klimatu, czy nawet momentu zbiorów. Te nowozelandzkie dzięki stosunkowo chłodnemu klimatowi charakteryzują się niezwykle ciekawymi smakami.
Nasza butelka pochodziła od Saifreid Estate z niewielkiego regionu Nelson leżącego na południowej nowozelandzkiej wyspie.W kieliszku wino ma delikatny, słomkowy kolor. Jest klarowne i wydaje się dość rzadkie jeśli chodzi o strukturę.
W nosie wino jest początkowo chłodne. Dominują zapachy owocowe: jabłka i gruszki. Gdy się nieco ociepla, tak samo reagują zapachy. Pojawiają się nuty maślane i herbatnikowe. Smak jest niezwykle wyważony. Wino jest lekkie, orzeźwiające, z dobra kwasowością. Czujemy smaki owoców cytrusowych i brzoskwiń. Ziołowy finisz ładnie podsumowuje tą przyjemną całość.
Robert: Kolejne białe wino, które przypadło mi do gustu. Ascetyczne i surowe jak nowozelandzkie góry, ale jednocześnie urzekające pięknem i dostojnością. Zasłużone 83/100.
Marta: I jak tu nie kochać białych win? Skoro ich lekkością i przejrzystością trafia tak mocno w serce. Przekonało mnie swoim śmiałym, owocowym smakiem. 82/100
Wino degustowaliśmy do smażonej ryby w sosie śmietanowo-chrzanowo-koperkowym. Wydało się nam nieco zbyt kwaskowe, ale w sumie całość wypadła całkiem nieźle. Samo wino w cenie 20,99 zł (przecenione z 45,99 zł) to super okazja i bardzo dobry strzał.
Nasza butelka pochodziła od Saifreid Estate z niewielkiego regionu Nelson leżącego na południowej nowozelandzkiej wyspie.W kieliszku wino ma delikatny, słomkowy kolor. Jest klarowne i wydaje się dość rzadkie jeśli chodzi o strukturę.
W nosie wino jest początkowo chłodne. Dominują zapachy owocowe: jabłka i gruszki. Gdy się nieco ociepla, tak samo reagują zapachy. Pojawiają się nuty maślane i herbatnikowe. Smak jest niezwykle wyważony. Wino jest lekkie, orzeźwiające, z dobra kwasowością. Czujemy smaki owoców cytrusowych i brzoskwiń. Ziołowy finisz ładnie podsumowuje tą przyjemną całość.
Robert: Kolejne białe wino, które przypadło mi do gustu. Ascetyczne i surowe jak nowozelandzkie góry, ale jednocześnie urzekające pięknem i dostojnością. Zasłużone 83/100.
Marta: I jak tu nie kochać białych win? Skoro ich lekkością i przejrzystością trafia tak mocno w serce. Przekonało mnie swoim śmiałym, owocowym smakiem. 82/100
Wino degustowaliśmy do smażonej ryby w sosie śmietanowo-chrzanowo-koperkowym. Wydało się nam nieco zbyt kwaskowe, ale w sumie całość wypadła całkiem nieźle. Samo wino w cenie 20,99 zł (przecenione z 45,99 zł) to super okazja i bardzo dobry strzał.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

