Marta nie mogła razem ze mną wziąć w nim udziału, dlatego poniższy tekst jest spostrzeżeniami mojej pary oczu i wrażeniami jednych ust :).
Na degustacji promowało się 21 winnic. Udało mi się spróbować może z 1/3 z tych zasobów. Prawdziwym gwoździem programu były dwa seminaria prowadzone przez Wojtka Bońkowskiego. Podczas pierwszego przybliżył nam typowe dla Langwedocji odmiany winorośli, a w drugim porównał terroir poszczególnych apelacji. Łącznie w panelach spróbowałem 28 win, które doskonale przybliżyły charakter Langwedocji i dały solidne teoretyczne podstawy wiedzy o tym regionie.
Po tych kilku godzinach z pełnym przekonaniem mogę stwierdzić, że południowy-zachód Francji to interesujący winiarski region, z winami o różnorodnej budowie i gatunku. Mamy tam wina proste, owocowe, lekkie, a z drugiej strony potężne, mocarne, beczkowe butelki z potencjałem starzenia się nie odbiegającym od topowych Bordeaux. Biorąc pod uwagę, że jest to największy winiarski region Francji, produkujący więcej wina niż choćby całe Chile, śmiało mogę stwierdzić, że każdy znajdzie tam coś dla siebie.