Lorgeril Chateaux de Sud to firma, której korzenie sięgają 1620 r. gdy Bernard de Pannautier rozpoczął budowę chateaux w Langwedocji. Obecnie sporych rozmiarów producent, posiadający łącznie ponad 270 hektarów upraw winorośli, dał się namówić na współpracę z Biedronką, która sprzedaje jedno z jego win w cenie 16,99 zł.
Pays d’Oc Syrah Bastion de Garille 2013 ma w kieliszku czereśniowy kolor z fioletowymi refleksami. Jest transparentne i pozostawia nieregularne łzy. Jak na południe Francji mamy umiarkowany poziom alkoholu - 13,5%.
Nos zaskakująco przyjemny. Mamy świeże aromaty czereśni, jeżyny, ale też nuty fiołków. W ustach brakuje charakterystycznej dla Syrah pieprzności, zamiast tego mamy kwaskowe owoce i ładnie zarysowane taniny. Czujemy je w finiszu, ale nie przytłaczają one świeżości tej butelki.
Robert: To wino ma wszystko czego oczekuję od wina w cenie do 20 zł - fajne owoce, świeży zapach, niezłą koncentrację i pijalność. Czy od lekkiego niedrogiego wina należy oczekiwać czegoś więcej? Mi w zupełności wystarcza. Polecam!
Marta: W przypadku Biedronki trudno mi powiedzieć czego spodziewam się od wina w cenie do 20 zł, bo rozstrzał w jakości to jedna z cech każdorazowej oferty win w tym dyskoncie. Dlatego cena nie zaskakuje, zwyczajnie towarzyszy, łatwiejszej w odbiorze, zwiewnej wytrawności. Niestety faktycznie brakuje mu pieprzności, która tak charakterystycznie zarysowuje Syrah, przy pierwszym kontakcie z tym szczepem wino zwyczajnie wpuści w maliny.
Ocena - dobre.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Langwedocja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Langwedocja. Pokaż wszystkie posty
sobota, 13 września 2014
poniedziałek, 8 września 2014
Francja z Biedronki #1 - Picpoul de Pinet L’Étang de Sol 2013
Pierwsza butelka, której zawartość wylądowała w naszych kieliszkach to
La Cave de l’Ormarine Picpoul de Pinet L’Étang de Sol 2013 w cenie 19,99 zł. Wino pochodzi z Langwedocji z apelacji AOC Languedoc Picpoul de Pinet, a wyprodukowano je w 100% ze szczepu Piquepoul. Mieliśmy już poznania wina z południowego-zachodu Francji, ale ten szczep to dla nas zupełna nowość. Z fachowej literatury udało się jedynie wyczytać, że daje on wina z dominującymi nutami owoców cytrusowych ze sporą kwasowością.
W kieliszku wino o słomkowym kolorze z lekkimi oliwkowymi refleksami. Nos zdominowany jest przez jabłka, takie które zdążyły poleżeć na słońcu i puścić kwaskowy sok. Usta są równie ciekawe. Mamy tu delikatną cytrynową kwasowość, ale i nieco nut orzechowych i oleistych, a nawet ziołowych.
Robert: Bardzo ładnie ułożone. Mamy owoce, które nie pochłaniają całej naszej uwagi. Do tego niejednoznaczne nuty w tle. Jedyne co mogę mu zarzucić, to niska kwasowość, która w dłuższej perspektywie sprawia, że wino pite solo zaczyna mnie nudzić. Może przydałaby mu się jakaś ryba...? 83/100
Marta: Dla mnie nietypowe, bo jak na białe wino nieco skomplikowane. Nie potrafię się jednak wczuć w jego głębię czy większy wymiar. Absolutne trudne do picia solo, bo w takiej roli zupełnie mnie przytłacza. Mimo wszystko w tej cenie zasługuje na uwagę.
Ocena - dobre-.
piątek, 11 lipca 2014
Langwedocja w gronie przyjaciół - Sainte Croix Magneric 2011
Nasza butelka jest kupażem Garnachy (60%) i Carignan (40%). Nazwa wina pochodzi od parceli, na której rosną stare krzaki Garnachy, używane do produkcji tego wina. Maceracja trwa 25-40 dni, następnie połowa wina dojrzewa w beczkach z francuskiego drewna przez 16-20 miesięcy, a pozostała część w metalowych zbiornikach przez 2 lata.
W kieliszku wino krwiste, w kolorze dojrzałych wiśni, soku z buraków. Mamy tu sporo alkoholu (14,5%), który jest ładnie wtopiony w strukturę wina i praktycznie w ogóle niewyczuwalny. Łzy na kieliszku są liczne i gęste. Zapach odurza swoją gęstością. Jest zawiesisty i głęboki. Czujemy ciemne owoce, figi, maliny i wiśniowy likier. W smaku lekko słodkawe, kwasowość jest raczej niska. W ustach czujemy wędzoną śliwkę i nuty dymne. Taniny dobrze zaznaczone, a zarazem ładnie wkomponowane w całość. Bardzo długi posmak. Ten rozciągnięty moment pozwolił rozkoszować się bukietem butelki.
Robert: Znakomite wino, warte swojej ceny 79 zł. Bogactwo aromatów i smaku. Czuję się w nim gorący i soczysty smak win z południa Europy, ale całość jest pięknie skomponowana. Nie jest to wino codzienne, ale na specjalne okazje będzie rewelacją i przekona do siebie nawet osoby, które na co dzień nie są fanami wytrawnych butelek. 88/100
Marta: Uwielbiam momenty, kiedy możemy napić się dobrego wina w gronie przyjaciół - każdy dodał coś od siebie a ci nieprzekonani do wytrawnego stwierdzili, że nie jest złe! Dla mnie wyczuwalna słodka nuta, może nawet wanilia; leśne owoce, jakieś dzikie kwiaty. Bardzo dobry wybór, sprawdzi się w gronie niewysublimowanych gustów ale i w eleganckiej scenerii.
Ocena - bardzo dobre.
wtorek, 6 maja 2014
Typowy Syrah - Moulin de Gassac 2012
Wschodnia Langwedocja to obszar mniej rozwinięty winiarsko, niż zachodnia część tej krainy, której degustację ostatnio opisywaliśmy na blogu - Langwedocja. Winorośle rosną na uboższych glebach oraz na wyższych stanowiskach. Jeszcze jakiś czas temu produkowano tam hurtowe ilości win stołowych o kiepskiej jakości. Dopiero od niedawna tamtejsi winiarze starają się przełamać te stereotypy.
Jednym z takich właśnie rodzynków jest Daumas Gassac. Mamy okazję testować pochodzący od niego Syrah Moulin de Gassac 2012 z winorośli z regionu Pays d`Herault. Wino w 100% zrobione z syrah, dojrzewające 5-6 miesięcy w stalowych zbiornikach, niefiltrowane. Nie ma statusu butelki pochodzącej z apelacji. Jednak wynikać to może z faktu, że po prostu producent użył do jego produkcji tylko jednego szczep (a apelacja może wymagać kupażowania). Warto pamiętać, że tak naprawdę w przypadku większości win nie ma znaczenia ich klasyfikacja. Najważniejszy jest kunszt winiarza, a nie opis na butelce :).
W kieliszku, jak to syrah: ma ciemny oberżynowy kolor, nieprzenikniony i głęboki. Widać delikatną obręcz, przechodzącą w fiolet i delikatne łzy. Lubimy ten elegancki i wyrazisty kolor tego szczepu.
To wino zdecydowanie nosowe (wrażenia aromatyczne dominują nad smakiem). Na początku wino nieco zamknięte, szorstkie. Zaznaczają się nuty drzewne, roślinne i zioła. Stopniowo otwiera się. Zaczynamy wyczuwać ciemne owoce, wiśnie. W tle mamy również nuty skórzane, maślane i pieprzne.
W ustach wino nieco nieokrzesane. Czujemy owoce, ale nie w nadmiarze, raczej niską kwasowość i fajny lekko gorzkawy finisz. Taniny są szorstkie, ale zbalansowane.
Robert: Lubię syrah w czystej postaci, tą jego owocowość i ostrość. To wino nie ma wielkiej duszy, raczej nie wpadniecie nad nim w zachwyt, ale jeśli chcecie zapoznać się z syrah, na taki początek drogi jest warte polecenia. 84/100
Marta: Ja nie wiem, jak Robert może czuć "tą" owocowość. Przyznaję, że zapach zapowiada owocowe doznania, ale smak trochę od nich odbiega. Końcówka najciekawsza. Moje 81/100.
Wino zakupione w Winkolekcji za 37 zł i warte jest swojej ceny.
Jednym z takich właśnie rodzynków jest Daumas Gassac. Mamy okazję testować pochodzący od niego Syrah Moulin de Gassac 2012 z winorośli z regionu Pays d`Herault. Wino w 100% zrobione z syrah, dojrzewające 5-6 miesięcy w stalowych zbiornikach, niefiltrowane. Nie ma statusu butelki pochodzącej z apelacji. Jednak wynikać to może z faktu, że po prostu producent użył do jego produkcji tylko jednego szczep (a apelacja może wymagać kupażowania). Warto pamiętać, że tak naprawdę w przypadku większości win nie ma znaczenia ich klasyfikacja. Najważniejszy jest kunszt winiarza, a nie opis na butelce :).
W kieliszku, jak to syrah: ma ciemny oberżynowy kolor, nieprzenikniony i głęboki. Widać delikatną obręcz, przechodzącą w fiolet i delikatne łzy. Lubimy ten elegancki i wyrazisty kolor tego szczepu.
To wino zdecydowanie nosowe (wrażenia aromatyczne dominują nad smakiem). Na początku wino nieco zamknięte, szorstkie. Zaznaczają się nuty drzewne, roślinne i zioła. Stopniowo otwiera się. Zaczynamy wyczuwać ciemne owoce, wiśnie. W tle mamy również nuty skórzane, maślane i pieprzne.
W ustach wino nieco nieokrzesane. Czujemy owoce, ale nie w nadmiarze, raczej niską kwasowość i fajny lekko gorzkawy finisz. Taniny są szorstkie, ale zbalansowane.
Robert: Lubię syrah w czystej postaci, tą jego owocowość i ostrość. To wino nie ma wielkiej duszy, raczej nie wpadniecie nad nim w zachwyt, ale jeśli chcecie zapoznać się z syrah, na taki początek drogi jest warte polecenia. 84/100
Marta: Ja nie wiem, jak Robert może czuć "tą" owocowość. Przyznaję, że zapach zapowiada owocowe doznania, ale smak trochę od nich odbiega. Końcówka najciekawsza. Moje 81/100.
Wino zakupione w Winkolekcji za 37 zł i warte jest swojej ceny.
piątek, 25 kwietnia 2014
Warto zainteresować się Langwedocją
Do wczoraj Langwedocja i Roussillon były dla nas białymi plamami w naszym świecie win. Na szczęście po degustacji zorganizowanej przez Winicjatywę jest już inaczej.
Im dłużej słucham Wojtka, tym mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że potrafiłby zainteresować opowieściami nawet o "zaletach" win El Sol, czy Sophia. Nie zabrakło ciekawych porównań win do uścisku ręki Juranda ze Spychowa czy określeń szczepu carignan jako Andrzeja Leppera francuskiego winiarstwa :).
Marta nie mogła razem ze mną wziąć w nim udziału, dlatego poniższy tekst jest spostrzeżeniami mojej pary oczu i wrażeniami jednych ust :).
Na degustacji promowało się 21 winnic. Udało mi się spróbować może z 1/3 z tych zasobów. Prawdziwym gwoździem programu były dwa seminaria prowadzone przez Wojtka Bońkowskiego. Podczas pierwszego przybliżył nam typowe dla Langwedocji odmiany winorośli, a w drugim porównał terroir poszczególnych apelacji. Łącznie w panelach spróbowałem 28 win, które doskonale przybliżyły charakter Langwedocji i dały solidne teoretyczne podstawy wiedzy o tym regionie.
Po tych kilku godzinach z pełnym przekonaniem mogę stwierdzić, że południowy-zachód Francji to interesujący winiarski region, z winami o różnorodnej budowie i gatunku. Mamy tam wina proste, owocowe, lekkie, a z drugiej strony potężne, mocarne, beczkowe butelki z potencjałem starzenia się nie odbiegającym od topowych Bordeaux. Biorąc pod uwagę, że jest to największy winiarski region Francji, produkujący więcej wina niż choćby całe Chile, śmiało mogę stwierdzić, że każdy znajdzie tam coś dla siebie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)