Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rodan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rodan. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Francja z Lidla #4 - Ventoux Vieilles Vignes 2011

Mont Ventoux by Gemini1980
Pogoda nie rozpieściła nas w ten "długi weekend". Taki początek lata sprawił, że poczuliśmy ochotę na coś bardziej rozgrzewającego. Ostatnio winiarska blogosfera skupiła się na nowej, włoskiej ofensywie Biedronki, my jednak - dla odmiany - otworzyliśmy kolejną butelkę z francuskiej oferty Lidla - Ventoux Vieilles Vignes 2011 z konkretną 15% dawką alkoholu!

Próbowane wcześniej wina z Doliny Rodanu (Font du Mirail i Cotes du Rhone Villages) były lekkie i owocowe; poprawne, ale jak się okazywało i bez większej historii. Mont Ventoux, góra od której nazwę wzięła sama apelacja położona w jej okolicach, to potężny szczyt o wysokości 1912 m.n.p.m. Popularnie znany jest pod nazwą „Géant de Provence” (z franc. Olbrzym Prowansji). Do tej pory kojarzył się nam z heroicznym podjazdami podczas Tour de France. Oby ten wysoki poziom alkoholu nie okazał się szczytem nie do zdobycia.

Wino jest kupażem Garnachy, Syrah i Carignan. W kieliszku ma kolor dojrzałych czereśni, z lekkimi purpurowymi refleksami i ładnym połyskiem. Na szkle widzimy liczne, gęste łzy. Początkowo alkohol rzeczywiście przytłacza - czuć go zarówno w nosie jak i w ustach. Zdecydowanie warto dać tej butelce pooddychać. Po trzydziestu minutach alkohol odpływa, a pojawiają się aromaty roślinne, dojrzała czereśnia, pestki i delikatne zioła. W smaku dobra kwasowość, znowu czereśnie i spinające to wszystko: szorstkie, drewniane taniny. O zawartości procentowej tego wina świadczy ciepło, które przyjemnie rozchodzi się po organizmie.

Robert: Chyba nie zostanę fanem win znad Rodanu. Bo choć są one ładnie owocowe, soczyste i świeże, to brakuje mi w nich jakiegoś drugiego dna. W dzisiejszej butelce na plus mamy ładne wkomponowanie 15% alkoholu w strukturę wina oraz niewygórowaną cenę (19,99 zł). Ogólnie ode mnie 82/100.

Marta: Typowy przedstawiciel Doliny Rodanu. Dobry wybór dla osób lubiących te klimaty (niebeczkowane wina o średnim ciele). Brakuje tylko kominka, bo rozgrzewający klimat wina wprowadza w odpowiedni nastrój. Przyjemny jak na wysoką zawartość alkoholu, łatwo wyczuć czereśniowe nuty i drewniane tło. Jest jednak stanowczo za mało niespodzianek.

Ocena - dobre.

czwartek, 5 czerwca 2014

Francja z Lidla #2 - Cotes du Rhone Villages 2012

Tydzień temu obiecaliśmy sobie, zrobić mini - przegląd win z francuskiej oferty Lidla. Byliśmy już w Bordeaux, a dziś zawitaliśmy do Doliny Rodanu. Mamy butelkę z apelacji Cotes du Rhone Villages. Kiedyś piliśmy już pochodzące stamtąd wino. Szału nie było, ale nie nażekaliśmy. Sprawdziliśmy, co trafiło się tym razem.

Mamy typowy dla południa Francji kupaż: Grenache, Syrah i Mourvedre. W kieliszku ma ładny malinowy kolor, z delikatnym połyskiem. Transparentne, łzy nie są wyraziste (choć ma 13,5% alkoholu).

Zapach jest delikatny. Mamy głównie czerwone owoce (soczyste czereśnie i truskawki). Czujemy też w tle nuty ziołowe i drzewne. Aromaty są przyjemne, ale początkowo skąpe, trudne do zdefiniowania - trzeba się nieźle wysilić. Dopiero po chwili wino otwiera się i zapach staje się wyraźniejszy. Smak mimo radosnej owocowości i świeżości pozbawiony jest głębi. Kwasowość umiarkowana. Lekko pieprzny finisz pozostawia w ustach szorstkie taniny.

Robert: Lekkie, rześkie, owocowe. Trochę nie w moim stylu, brakuje mi w nim ciała. O ile zapach jeszcze coś zapowiada, to wino przepływa przez usta prawie niezauważalnie. Z drugiej strony za 14,99 zł to radosne i wdzięczne wino. Długo nie mogłem się zdecydować jak mam je ocenić, ale podsumowując daję 82/100, bo dobry owoc to dla mnie za mało.

Marta: Faktycznie lekkie, ale sama lekkość nie ma głębi. Czegoś tu brakuje, niewielka kwasowość może nie wszystkim przypaść do gustu, a z drugiej strony ta trudna do zdefiniowana prostota jest na tyle łatwa w odbiorze, że znajdzie swoich zwolenników. Ja jestem gdzieś po środku. 80/100

Do tej butelki trzeba podejść bez wygórowanych oczekiwań i nastawić się na frajdę z lekkiego i świeżego wina.

Ocena - średnie+.

niedziela, 23 lutego 2014

Przyjemny Francuz - Font du Mirail

Tylko 20 gmin z południa doliny Rodanu z apelacji Cotes du Rhone-Villages ma prawo uzupełniać wina swoją nazwą. Jedną z nich jest leżąca ok. 20 km na wschód od Avignonu Singargues. Dziś próbujemy pochodzące właśnie stamtąd Font du Mirail 2012. 

Wino kupiliśmy w Lidlu w zaskakująco niskiej cenie 17,99 zł. Czy w takiej ofercie można kupić dobre francuskie wino?
Zmotywowani i zachęceni przeczytanymi wcześniej pozytywnymi opiniami innych blogerów zbieramy się do dzisiejszej degustacji. Tym razem wino próbujemy solo, by lepiej skupić się na jego smaku.

Kolor ładny, bordowy z przyjemnym dla oczu połyskiem. W nosie czujemy łagodne zioła, zapach trawy. Niestety wyczuwalny jest dość mocno alkohol. W tle nuty mineralne, ziemia i posmak śliwek.

W ustach wino bardzo surowe, metaliczne. Trochę za mocno kwaskowe, co przysłania owocowe nuty. Wystarczy jednak dać mu pooddychać a kwasowość nieco łagodnieje. Jego długość oceniamy na średnią, pozytywne wrażenie robi za to delikatny finisz.

Robert: Na pewno to wino ma zupełnie inny styl niż pijane przez nas dużo częściej wina z Włoch czy Hiszpanii. Jest mniej owocowe, surowe, ale też nieco chude. Gdy trochę pooddychało nabrało więcej owocowych nut, co jest dla mnie dużym plusem. Ogólnie zasłużone 82/100.

Marta: Bądź obiektywna, nie sugeruj się kolorem to tylko Francuz...
Dałam radę i wino chyba też. Przegryzałam je suszonymi jabłkami, żeby przełamać jego kwasowość.Wino proste w obsłudze ale jak dla mnie nie pasuje do picia saute, może następnym razem będzie trzeba zapewnić mu towarzystwo. Ode mnie 78/100.

Nasze spotkanie z doliną Rodanu uznajemy za udane. Wino ciekawie nas zaskoczyło, gdy daliśmy mu pooddychać nabrało rumieńców i całkiem nowych kształtów. Tym razem staraliśmy się nie uciekać przed winem z Francji, co więcej możemy nawet nieśmiało wyznać, że będziemy starali się zaglądać w te rejony częściej.

sobota, 22 lutego 2014

Dolina Rodanu

Author: jean-louis Zimmermen
Rhône czyli Rodan to obok Burgundii i Bordeaux jeden z najpopularniejszych winiarskich regionów Francji. Dolina ta dzieli się na dwie zasadnicze części - północ i południe, przy czym to drugie produkuje 90% win z tego regionu. 

Produkty stąd pochodzące są dość różnorodne, od czerwonych, skoncentrowanych i wielkich win, niczym nie ustępujących klasycznym burgundom, po świeże i proste wina stołowe. Dość licznie reprezentowany jest tutaj syrah, często łączony z garnache.


Południowa część doliny to jeden z najpiękniejszych regionów Francji, stare rzymskie budowle majestatycznie rozkładają się na pięknych zielonych wzgórzach porytych lasami sosnowymi, gajami migdałowymi i oczywiście niezliczonymi winnicami.


Jesteśmy dość sceptycznie nastawieni do francuskich win, kilka naszych prób zasmakowania się w tej części winiarskiej Europy nie było udanych. Z drugiej strony nie można się poddawać i chcemy spróbować po raz kolejny. Jutro otwieramy butelkę czerwonego wina z południa doliny Rodanu i zobaczymy co się będzie działo :).